Comenius nie zawsze kolorowy

Stanisław Bareja w jednej ze swoich wyśmienitych komedii pt. „Miś” umieścił zdanie : „Tylko żeby te plusy nie przesłoniły wam minusów”. W ostatnich dniach czułam dotkliwie prawdziwość tych słów.

Doświadczyłam, że czasami różne szkolne problemy stawiają nas w bardzo trudnych sytuacjach. Kilkakrotnie napominałam już, że szkoła, w której asystuję jest szkołą specyficzną, a młodzież ucząca się w niej pochodzi z różnych, czasami wręcz patologicznych środowisk. Zdarzają się więc bardzo przykre niespodzianki, kiedy uczniowie wcale nie interesują się prowadzoną przeze mnie lekcją, nie szanują przygotowywanych przeze mnie kserokopii (za które płacę z własnej kieszeni nie obciążając kont nauczycieli), a co więcej – kiedy są złośliwi, a nawet brutalni. Potrafią wychodzić bez pozwolenia z klasy, bawić się zapalniczkami, wyrzucać różne rzeczy przez okno, rzucać do siebie nożyczkami lub innymi ostrymi przedmiotami, grać w karty podczas lekcji, używać telefonów, słuchać muzyki bez ogródek, wyrywać dziennik z rąk nauczyciela, przeklinać w ich obecności. Brakuje mi jeszcze doświadczenia zawodowego, by radzić sobie zawsze w takich sytuacjach. Na szczęście zawsze jest ze mną główna nauczycielka. Muszę podkreślić, że są to skrajne sytuacje, ale jednak czasami się przytrafiają. Tak jak na przykład zdarzenie z 28 stycznia – kiedy uczniowie jednej z czwartych klas rozbili ścianę i drzwi od swojej klasy. Niecałe dwa tygodnie temu uczestniczyłam w nadzwyczajnym zebraniu w tej sprawie, byli obecni nauczyciele, a także rodzice oraz uczniowie, którzy są już pełnoletni (niektórzy z nich powtarzają rok). Padło wiele ostrych i dobitnych słów ze strony naczelnika szkoły, który podkreślił, że to w gestii uczniów leży naprawienie szkód materialnych, a kadra nauczycielska wcale nie jest zobowiązana do tego, by wszystkich przepuścić do następnej klasy, tym bardziej, że poziom agresji wśród uczniów jest po prostu niedopuszczalny. Klasa została wykluczona z wszelkich zajęć pozaszkolnych. Podnoszono także wiele innych kwestii, między innymi to, że uczniowie często nie mają ze sobą książek, co utrudnia pracę i nie pozwala iść naprzód z programem. W maju rozpoczynają się egzaminy państwowe (dla klas trzecich i piątych), które pozwolą uzyskać uczniom dyplomy potwierdzające kwalifikacje zawodowe. Komisje są zewnętrzne, więc tym razem ciężko będzie uczniom powiedzieć, w razie porażki, że to „zawsze wina nauczyciela”.