W połowie września 2011 roku rozpoczęłam swoją trzymiesięczną asystenturę w szkole Saarnilaakson koulu w Espoo, mieście położonym na południu Finlandii, graniczącym ze stolicą kraju, Helsinkami. Ten czas był dla mnie nie tylko dużym wyzwaniem, ale i niezapomnianą przygodą, pozwalającą odkryć nieznany dotąd kraj, przy jednoczesnym nabywaniu i rozwijaniu umiejętności, które jak mam nadzieje zaowocują już w najbliższej przyszłości i które nawet już zaczynają wydawać pierwsze owoce.
Czego nauczyłam się o systemie edukacji kraju goszczącego:
Obowiązek nauki szkolnej w Finlandii obejmuje dzieci w wieku od 7 do 16 lat. W tym czasie uczęszczają do szkoły podstawowej i gimnazjum (klasy 1-9). Przed 7. rokiem życia możliwe jest umieszczenie dziecka w przedszkolu, co jednak nie jest obowiązkowe. Po ukończeniu 9. klasy istnieją różne drogi edukacji do wyboru. Jedną z możliwości jest zapisanie się do liceum, po którym można kontynuować naukę w szkole wyższej lub po którym można rozpocząć naukę w szkole zawodowej, do której można również zapisać się bezpośrednio po ukończeniu gimnazjum. Ewentualnie, po klasie 9. można pozostać jeszcze na rok w klasie 10., zwłaszcza w przypadkach kiedy uczeń chce poprawić swoje oceny lub gdy nie jest jeszcze zdecydowany czym chciałby się w życiu zająć. W programie edukacyjnym nie przewiduje się pozostawiania uczniów w tej samej klasie na drugi rok, bez względu na wyniki.
Jedną z zasad fińskiego systemu szkolnictwa jest edukacja otwarta dla wszystkich, bez względu na kraj pochodzenia, język ojczysty, warunki finansowe czy wiek. Nauczanie przedszkolne, cykl obowiązkowy (klasy 1-9) oraz drugi cykl (nieobowiązkowy) są bezpłatne w zakresie opieki zdrowotnej oraz wyżywienia (ciepły lunch). Dodatkowo, w przedszkolach i w ramach cyklu obowiązkowego, uczniowie otrzymują wszystkie podręczniki i zeszyty za darmo. Uczniowie klas 1-9 mają także zapewniony transport do szkoły.
Z racji drugiego języka urzędowego istnieją specjalne placówki szwedzkojęzyczne, od których uczęszcza ok. 6% uczniów objętych obowiązkiem nauki szkolnej. Ponadto istnieją także szkoły, w których nauczanie częściowo lub całościowo odbywa się w innym niż fiński czy szwedzki języku, najczęściej po angielsku, choć nie tylko, bo można znaleźć także placówki, w których językiem wykładowym jest język samów (Laponia) czy Romów. Tworzone są również placówki, w których posługuje się językiem migowym.
Budynek szkoły Saarnilaakson koulu
Rok szkolny rozpoczyna się w połowie sierpnia i trwa do początku czerwca.
W szkołach tworzone są klasy specjalne, w których umieszczani są uczniowie mający trudności z nauką, koncentracją etc. W takich klasach, w czasie lekcji, zawsze obecnych jest dwóch nauczycieli, jeden przedmiotowy, a drugi wspomagający, który kontroluje dzieci i pomaga im w razie potrzeby. W niektórych szkołach tworzone są również klasy dla dzieci imigrantów, które nie opanowały jeszcze języka fińskiego. Ich pobyt w takiej klasie trwa cały rok szkolny. W tym czasie uczą się przede wszystkim języka fińskiego, a także poznają w pewnym ograniczonym stopniu zakres materiału innych przedmiotów. Dzieci niepełnosprawne fizycznie oraz intelektualnie nie są wyjęte spod obowiązku szkolnego. W ich przypadku to państwo w całości organizuje i finansuje ich podróż do szkoły i powrót do domu, a także zapewnia odpowiednie dla nich zajęcia oraz opiekę.
Uczniowie 9. klasy zobligowani są do tygodniowej praktyki. W tym czasie pracują w pełnym wymiarze godzin w supermarketach, centrach handlowych etc., poznając na czym polega prawdziwa praca, co także w jakimś stopniu może im pomóc w wyborze odpowiedniej ścieżki własnej kariery i edukacji. Szkoły często umożliwiają także zdobycie certyfikatów językowych, których egzaminy są opłacone przez placówkę, a przygotowanie odbywa się w czasie zajęć szkolnych. Poza przedmiotami obowiązkowymi, możliwe jest także uczestniczenie w licznych przedmiotach dodatkowych (języki obce, nauka gotowania i prac domowych, prace ręczne jak np. majsterkowanie, robienie mebli, szycie, robienie na drutach).
Czego nauczyłam się o kulturze i języku kraju goszczącego....
W kulturze fińskiej wszyscy ludzie są równi i wolni. Typowe jest zwracanie się do siebie per „ty”, formy grzecznościowe pan/pani są praktycznie bardzo rzadko używane. Luźne relacje międzyludzkie dają się łatwo zaobserwować w życiu codziennym, także w szkołach, w których uczniowie zwracają się do nauczycieli po imieniu lub wołając “ope”, co jest skrótem od fińskiego słowa opettaja (nauczyciel). Jako że kobiety fińskie są silne i niezależne, żaden mężczyzna nie proponuje pomocy w cięższych zadaniach czy nie ma też mowy o przepuszczaniu kobiet w drzwiach, co stanowi nie lada kontrast dla polskiej grzeczności. Pomimo stereotypu zimnego i zdystansowanego Fina, ludzie których poznawałam okazywali się być bardzo otwarci, mili i ciekawi świata. Finowie charakteryzując swoją kulturę mówią o trzech „s”: o saunie, sisu i Sibeliusie. Sauny można znaleźć niemal w każdym domu, nawet w blokach, gdzie jedna sauna (i często także basen) jest dzielona między mieszkańców kilku budynków. Jean Sibelius był kompozytorem, który skomponował hymn narodowy Finlandii. Sisu to typowo fińskie cechy charakteru, połączenie wytrwałości z uporem, zdrowym rozsądkiem i silną wolą.
W czasie swojego pobytu miałam okazję obejrzeć na żywo mecz hokejowy, który jest najważniejszym sportem w Finlandii.

mecz hokejowy
Niezwykłą podróżą było dla mnie odwiedzenie Laponii.
Laponia
Już sama droga na północ robiła ogromne wrażenie – mijane po drodze lasy i jeziora zachwycały nieustannie.

Z chęcią odwiedzałam muzea, szczególnie Muzeum Narodowe zapadło mi w pamięci. Przyjemnością jest także słuchanie muzyki, a niezwykłym przeżyciem był dla mnie koncert Jenni Vartiainen, aktualnie jednej z najpopularniejszych piosenkarek fińskich, której teksty piosenek pomagały mi zapamiętywać trudne słówka. Kilkumiesięczny pobyt był także okazją do spróbowania lokalnych specjałów, do których niewątpliwie należy mięso renifera oraz pierogi karelskie. Niezwykle popularne w Finlandii są samiakki oraz korzeń lukrecji. Są tak uwielbiane przez Finów, że istnieją wersje niemal wszystkich słodyczy z ich dodatkiem. Co jednak trzeba dodać, jedynie Finowie są w stanie zjeść te produkty, dla reszty świata (może z nielicznymi wyjątkami) są one po prostu niejadalne. Na 6. grudnia przypada Święto Niepodległości. W tym dniu, w oknach wszystkich domów pojawiają się dwie zapalone świece na znak radości z faktu wolności kraju, a wieczorem wszyscy zbierają się przed telewizorami aby oglądać.... znanych ludzi przybyłych na bal prezydencki, witanych przez głowę państwa, co zwykle trwa blisko trzy godziny, w czasie których komentatorzy skupiają się na strojach gości. Miałam to szczęście, że udało mi się także zwiedzić parlament, a nawet osobiście poznać jednego z czołowych kandydatów w zbliżających się wyborach prezydenckich. Miałam także okazję dowiedzieć się o tradycjach związanych z Bożym Narodzeniem oraz poznać smak tradycyjnych świątecznych dań, całkiem odmiennych od tych znanych z polskich stołów, takich jak np. zapiekanka z brukwi. Jednym ze skojarzeń z Finlandią są zorze polarne, które mogłam podziwiać już pierwszego wieczoru, jaki mi przyszło spędzić w tym kraju.
Z językiem fińskim miałam styczność na co dzień i to w niezwykle ciekawych formach – nie tylko słyszałam go po kilka godzin dziennie, ale także mogłam go poznawać w całkiem naturalny sposób – czytając komiksy w „metrze” (gazecie dostępnej za darmo w środkach transportu publicznego), tłumacząc książkę (o przygodach Muminka), oglądając telewizję czy słuchając radia. Taki sposób przyswajania dla mnie wiedzy był na swój sposób nowy, ponieważ jak dotąd nie miałam okazji spędzić tak długiego czasu poza granicami kraju, ucząc się języków obcych raczej w tradycyjny, podręcznikowy sposób.

zorza polarna
Wpływ jaki miała asystentura na moje kompetencje językowe...
Pobyt w Finlandii miał ogromny wpływ na moje kompetencje językowe, bez wątpienia niezwykle pozytywny. Nauczając człowiek sam się uczy – ta znana zasada sprawdziła się bardzo dobrze w moim przypadku. Choć w czasie lekcji wracałam do materiału dobrze mi znanego, to wytłumaczyć go uczniom musiałam w całości po francusku, co było dla mnie nową sytuacją. W zasadzie każdego dnia czułam, że dzięki takiej nowej dla mnie formie nauczania, moje kompetencje znacznie się rozwijały, z czasem nabierałam biegłości, odwagi, zauważałam jakie wyrażenia czy sposoby przedstawienia tematu były jaśniejsze dla uczniów. Poza tym bardzo często, czasem nawet częściej niż francuskiego, używałam języka angielskiego i to w przypadku tego właśnie języka mam wrażenie, że dokonałam największego postępu.

Wcześniej nie miałam okazji na co dzień mówić po angielsku, a teraz stało się to możliwe. Poza płynnością wypowiedzi i rozbudowaniem słownictwa czy rozumieniem ze słuchu, częste prezentacje o Polsce – o geografii, tradycji i historii naszego kraju, także okazały się bardzo korzystne i wiele dające dla mnie samej. Ponadto, odwiedziłam także zajęcia języka hiszpańskiego w szkole, a co więcej, okazało się, że w okolicy jest całkiem sporo osób posługujących się tym językiem. Miałam także sposobność słuchania języka włoskiego, którego nie miałam niestety wcześniej zbyt wielu okazji słuchać w czasie rzeczywistej komunikacji, poza zajęciami na uniwersytecie. Zaskoczeniem dla mnie było to, że praktycznie rozumiałam zasłyszane konwersacje co do słowa, co jest dla mnie ogromną inspiracją do dalszej nauki tego języka. Zawarte znajomości także miały wpływ na moje zainteresowania, które niespodziewanie skierowały się ku językowi tureckiemu. Mając okazję słuchać go w czasie rozmów koleżanek pochodzących z tego kraju, zauroczył mnie swoją melodyjnością. Zawierając kontakty z osobami z różnych krajów, tworząc kilkuosobowy krąg przyjaciółek posługujących się różnymi językami, uczyłyśmy się wzajemnie grzecznościowych zwrotów, opowiadałyśmy o swoich narodowych tradycjach i kulturze. Nie powinnam także ominąć języka szwedzkiego, który ratował mnie niejednokrotnie. Jako że jest to drugi oficjalny język Finlandii, napisy w tym języku pojawiają się wszędzie – na oznaczeniach środków lokomocji, tablicach informacyjnych czy wszelkiego rodzaju produktach dostępnych w sprzedaży. Na skutek podobieństwa tego języka do innych należących do tej samej rodziny językowej: angielskiego, francuskiego czy niemieckiego, mogłam się domyślić znaczenia wielu słów kiedy okazywało się to potrzebne. Na początku mojej asystentury uczestniczyłam nawet w lekcjach tego języka, gdyż moja koordynatorka była nauczycielką nie tylko języka francuskiego, ale także szwedzkiego właśnie. Ponadto na koniec mojego pobytu ofiarowała mi w prezencie podręcznik z ćwiczeniami, który sama opracowała wraz z dwoma innymi nauczycielami. Finlandia jest krajem gdzie jest wielu imigrantów, tak że udawało mi się np. uczestniczyć w Mszach w różnych językach – polskim, fińskim, angielskim, hiszpańskim, francuskim czy łacińskim.

Luterańska Katedra w Helsinkach
Metody i praktyki nauczania
Fiński naród jest niezwykle praktyczny, co znajduje swoje odbicie w sposobie nauczania. Uczniowie już od najmłodszych lat wykonują wiele zadań manualnych, już od podstawówki wszyscy robią w szkołach szaliki i rękawiczki na drutach, szyją ubrania, robią meble, gotują, prasują, poznają obsługę urządzeń wykorzystywanych w gospodarstwach domowych (zmywarek, pralek, suszarek etc.).... Na zajęciach z fizyki czy chemii wykonują eksperymenty – robią kremy do rąk, a na lekcjach o elektryczności sami wykonują proste konstrukcje (z gotowych elementów), aby poznać różne typy obiegu prądu w urządzeniach elektrycznych. Z kolei na lekcjach języków obcych bardzo dużo mówią, a dużo rzadziej niż w polskich szkołach piszą. Na zajęciach wychowania fizycznego biegają w kilkuosobowych grupach po lesie (ucząc się odczytywania informacji z mapy), szukając wyznaczonych punktów kontrolnych. Często wykorzystuje się także komputery, na których uczniowie wykonują rozmaite zadania, najczęściej przygotowane przez wydawców podręczników, zgodne z poziomem wiedzy uczniów i aktualnie poznawanym materiałem. Często także integruje się uczniów w kilkuosobowych grupach, w ramach których wykonują zadany projekt, który może trwać nawet kilka tygodni. Dla uatrakcyjnienia nauczania wykorzystuje się technologię – dzięki rzutnikom, komputerom i tablicom multimedialnym, można jednocześnie pokazywać to o czym się mówi, co znacznie wpływa na utrzymanie uwagi uczniów oraz sprzyja zapamiętywaniu. Tak zorientowane nauczanie jest dobrze odbierane przez uczniów, gdyż mają oni świadomość, że to co poznają w szkole, naprawdę jest im przydatne w codziennym życiu, nie jest to abstrakcyjna wiedza, odległa i jakby oddzielona od rzeczywistości. Ponadto, tworzy się w uczniach postawę autonomii i odpowiedzialności za własny poziom wiedzy i zainteresowania. Poza zajęciami obowiązkowymi, do wyboru organizuje się także liczne zajęcia dodatkowe, na które uczniowie chętnie przybywają. Zasadą wyznawaną przez wielu nauczycieli jest „nauczać, a nie testować”, dlatego też przepytywanie czy przeprowadzanie sprawdzianów ma miejsce znacznie rzadziej niż w polskich szkołach.

Buka, postać z książki o przygodach Muminków
W szkole Saarnilaakso nauczałam języka francuskiego. Fakt, że język fiński przynależy do całkiem odrębnej grupy językowej niż większość europejskich języków, uwrażliwił mnie na szczególne potrzeby uczniów. Wcześniej nie zwróciłabym uwagi na konieczność tłumaczenia i ćwiczenia intonacji zdań różnego typu (intonacja zdań fińskich jest płaska, także pytań) czy nie dostrzegłabym jak wiele wspólnych słów jest w języku polskim i francuskim (poch. z łaciny) i jak rzadko występują one w podobnej formie w języku fińskim. Za każdym razem musiałam ważyć niemal każde słowo, zastanawiając się nad jego transparentnością. Czasem, szukając interaktywnych zadań dla uczniów trafiałam na ciekawe materiały dotyczące danego zagadnienia. Tak właśnie trafiłam na ciekawą stronę, na której umieszczane są krótkie wykłady o języku francuskim (przedstawiane przez francuskiego profesora przypominającego prof. Miodka), o jego rozwoju historycznym etc. Dzięki temu mam poczucie, że moja wiedza wzrosła, a wiadomości już przeze mnie posiadane ugruntowały się dzięki powtórkom, którymi siłą rzeczy były te chwile, w których przygotowywałam materiały na kolejne lekcje.
Czego uczniowie/słuchacze i szkoła goszcząca nauczyli się w odniesieniu do mojego języka ojczystego...
Myślę, że udało mi się stworzyć pozytywny wizerunek języka polskiego. W czasie mojego pobytu uczniowie i nauczyciele mieli okazję poznać podstawowe informacje, takie jak przynależność do grupy językowej, alfabet, podstawowe zwroty, formy grzecznościowe, podobieństwo do innych języków etc. Jako że fonetyka języka polskiego znacznie się różni od języka fińskiego, często byłam proszona o powiedzenie paru zdań czy zaprezentowania łamańców językowych. Z zainteresowaniem spotkały się także przykłady tzw. false friends, czyli słów brzmiących lub wyglądających identycznie w obu językach, ale których znaczenie jest całkowicie inne. Słuchaczy zachęcałam do podjęcia nauki języka polskiego prezentując podręczniki opracowane dla obcokrajowców oraz udostępniając linki do stron internetowych, których celem jest nauczanie naszego języka.
Czego uczniowie/słuchacze i szkoła goszcząca nauczyli się w odniesieniu do kultury mojego kraju...
Słuchacze zajęć i prezentacji poświęconym Polsce mieli okazję poznać bliżej historię, geografię, tradycje i szeroko rozumianą kulturę naszego kraju. Dzięki współpracy z nauczycielami różnych przedmiotów, miałam możliwość prezentowania Polski na różnych zajęciach przedmiotowych (m.in. geografii, gotowania czy zajęciom poświęconym pojęciu kultury) w ramach „wykładów” wspartych prezentacjami PowerPoint czy w formie gry planszowej połączonej z quizem. Poza tym zorganizowany został także tydzień kultury polskiej, w czasie którego przez całe dnie przedstawiano tematyczne prezentacje, a ponadto odbywały się ok. 20 minutowe spotkania w bibliotece szkolnej, w czasie których można było spróbować swoich sił w prowadzeniu krótkiej konwersacji po polsku, porównać zwyczaje Polski i Finlandii czy zobaczyć dodatkowe materiały na dany temat. Dzięki tym sposobnościom możliwe stało się dość szczegółowe przedstawienie historii, geografii, kuchni, języka, tradycji świątecznych, najpiękniejszych polskich miast, zamków i pałaców Dolnego Śląska, kultury młodych ludzi (wykonawców muzyki, artystów, sportowców), słynnych Polaków, kinematografii... A także, w czasie lekcji gotowania, uczniowie mieli szansę upiec, a następnie skosztować pysznego jabłecznika. Choć te wszystkie prezentacje odbywały się w sposób raczej nieregularny, to spotkania te były tak liczne i tak pozytywnie oceniane zarówno przez uczniów jak i przez nauczycieli, że nie można wątpić w ciepłe przyjęcie przez nich kultury polskiej.

Gra o Polsce
Czego uczniowie/słuchacze i szkoła goszcząca nauczyli się w odniesieniu do przedmiotów, których nauczałam ...
Tematy przerabiane na przygotowywanych przeze mnie zajęciach dotyczyły takich zagadnień jak: kino (słownictwo związane z tą tematyką, umiejętność kupienia biletu na wybrany seans, umówienie się z przyjaciółmi na wspólnie wybrany film, krytyka filmu), frankofonia (Gwadelupa), święta Bożego Narodzenia, zima, żywność, godziny i liczby, przymiotniki, porównywanie, muzyka i gusta muzyczne, zaimki dzierżawcze, zdrowie, dolegliwości i lekarstwa, konstruowanie pytań, rozmowa telefoniczna, święto św. Łucji, intonacja, czasy przeszłe i przyszłe, odmiana czasowników, zaimki dzierżawcze, tworzenie spójnego tekstu, opowiadanie o tradycjach własnego kraju.
Czego nauczyła się ode mnie społeczność lokalna...
Kontakt ze społecznością lokalną został nawiązany jakby mimowolnie. Jako że mój narzeczony pochodzi z Vantaa i właśnie tu, a także w Helsinkach i w Espoo, ma bardzo wielu znajomych i rodzinę, Asystentura Comeniusa była dla mnie możliwością ich bliższego poznania. W czasie licznych spotkań miałam okazję opowiadać o Polsce, porównywać jej obyczaje z kulturą fińską, tak że zakres promowania pozytywnego wizerunku Polski znacznie przekroczył moje oczekiwania i plany. Jak się okazało, spotkałam sporą liczbę osób, które kiedyś odwiedziły Polskę lub które umiały coś powiedzieć w tym języku, niektórzy tylko parę słów, inni całkiem sporo. Takie kontakty cieszyły niezmiernie i myślę, że bardzo były motywujące dla obu stron. Ponadto miałam także szansę odwiedzić inne placówki szkolne, w których także opowiadałam o własnej ojczyźnie.
Jak przygotowywałam się do asystentury...
W ramach przygotowania do Asystentury powróciłam do poznanych w czasie studiów metod nauczania, przypominając je sobie, a także szukając nowych, ciekawych dróg przekazywania wiedzy. Odszukałam także zebrane wcześniej materiały do wykorzystania w czasie lekcji, wymyślałam także nowe opracowania i tematy. Przygotowywałam się także pod względem językowym, ucząc się fińskiego, a także powtarzając pewne zagadnienia języka francuskiego, angielskiego i hiszpańskiego. Drogą mailową nawiązałam kontakt z osobą koordynującą moją asystenturę, od której uzyskałam pomoc w szerokim zakresie. Zabrałam materiały promujące Polskę oraz zaczęłam przygotowywać prezentacje o polskiej kulturze. Uczestniczyłam także w spotkaniu wprowadzającym zorganizowanym przez Narodową Agencję. W Internecie i w otrzymanych materiałach szukałam i uważnie czytałam wszelkie informacje o zasadach przebiegu Asystentury Comeniusa oraz wspomnienia osób, którzy to doświadczenie mieli już za sobą.
Jakie działania podjęłam po przyjeździe do Finlandii ...
Przyjęcie w szkole odbyło się bardzo ciepło. Wszyscy nauczyciele i uczniowie już wcześniej zostali poinformowani o moim przyjeździe. Dodatkowo, niedługo potem miał miejsce kilku minutowy wywiad przez szkolny radiowęzeł, w czasie którego opowiadałam o tym kim jestem, skąd przyjechałam, dlaczego wybrałam Finlandię, jakie było moje pierwsze wrażenie o szkole.... Uczniowie, których mijałam na korytarzach pozdrawiali mnie serdecznie, nauczyciele zapraszali mnie na swoje zajęcia, tak że przez cały okres asystentury czułam się naprawdę miło przyjęta w tym środowisku. Ponadto mogłam liczyć także na takie udogodnienia jak darmowa kawa i lunch, klucz do szkoły do wejścia dla nauczycieli, dostęp do komputera, możliwość drukowania i kserowania materiałów dydaktycznych. Dostałam także wiele ulotek i informacji o mieście, o ciekawych miejscach do odwiedzenia. W grudniu zostałam zaproszona na wigilię nauczycieli oraz na całodniową wycieczkę. Przez cały czas byłam także informowana i zapraszana na specjalne spotkania, np. z okazji dnia ONZ czy Dnia Niepodległości. Na moje pożegnanie w połowie grudnia przybyli wszyscy nauczyciele, usłyszałam wówczas wiele bardzo przyjaznych słów. Zarówno pracownikom szkoły jak i uczniom jestem bardzo wdzięczna za sposób w jaki zostałam włączona do społeczności szkoły Saarnilaakso.
Jakie zadania (podczas zajęć lekcyjnych i pozalekcyjnych) zrealizowałam ...
Wśród zadań, które zrealizowałam w czasie pobytu w szkole w Saarnilaakso była obserwacja zajęć lekcyjnych prowadzonych przez nauczycieli różnych przedmiotów, przede wszystkim języków obcych (angielski, niemiecki, francuski, szwedzki, hiszpański), choć nie tylko (m.in. zajęcia z gotowania, muzyki). Od trzeciego tygodnia mojej Asystentury rozpoczęłam przygotowywanie własnych zajęć, które realizowałam następnie z uczniami z klas 7-9. Dotyczyły one przede wszystkim języka francuskiego. Do każdej lekcji z dbałością opracowywałam wszelkie potrzebne materiały, zwracając zawsze uwagę aby były interesujące i pomocne dla uczniów. Ponadto, dzięki zaproszeniom różnych nauczycieli przedmiotowych, mogłam odwiedzać nieznane mi dotąd klasy, którym przedstawiałam prezentacje o Polsce, koncentrujące się na takich zagadnieniach jak geografia, historia, tradycje, kuchnia, kultura, język etc. Spotkania te odbywały się bądź w formie wykładów w połączeniu z prezentacjami PowerPoint oraz dodatkowymi materiałami (albumy, książki, etc.), w formie pokazów slajdów na ekranach rozmieszczonych na korytarzach szkolnych i stołówce lub jako spotkania interaktywne, w czasie których wymieniano spostrzeżenia na temat obu kultur, podobieństw i różnic, praktykowano mówienie po polsku lub przedstawiano własne wspomnienia z pobytu w Polsce. Dzięki serdeczności ciała pedagogicznego, zostałam w pełni zintegrowana w życie szkoły, uczestnicząc w specjalnych okazjach, takich jak Dzień Sportu, Lucia, Dzień Międzynarodowy czy wigilia oraz wyjazd nauczycieli. Możliwe okazało się także zorganizowanie specjalnego tygodnia poświęconego Polsce. Nawiązana została także współpraca umożliwiająca wymianę doświadczeń i poszerzenie wiedzy o fińskim systemie edukacji i szkolnictwie dzięki kontaktom pomiędzy placówkami, w których pracowały inne Asystentki Comeniusa.
Monitoring mojej asystentury
Podejmowane przeze mnie działania praktycznie zawsze odbywały się w obecności nauczyciela. Za każdym razem komentowany był przebieg danej lekcji czy prezentacji, pojawiały się zarówno pochwały jak i wskazówki, co można by było uczynić lepiej. Byłam bardzo wdzięczna za wszelkie podpowiedzi, które brałam sobie do serca, usprawniając przebieg kolejnych przedsięwzięć. Również z koordynatorką mojego pobytu często rozmawiałyśmy na temat przebiegu mojej Asystentury, zarówno w czasie przerw w ciągu tygodnia jak i na specjalnie w tym celu umawianych spotkaniach, tak że zawsze znajdowałam potrzebne wsparcie i pomoc.
Kilkakrotnie otrzymałam wskazówki, które pomagały usprawnić następne prowadzone przeze mnie lekcje. Dotyczyły one sposobu wyjaśniania tematu, zakresu przygotowanego materiału czy form kontaktu z uczniami w czasie lekcji. Owoce tych rad były natychmiast widoczne – zamiast naprowadzać uczniów kolejnymi pytaniami, poprzestawałam na znacznie krótszych wyjaśnieniach, zmniejszałam objętość przygotowanego materiału, efektywność stawiając ponad ilością... Wszelkie sugestie od doświadczonych nauczycieli uważałam za cenne, a po wprowadzeniu ich w życie, praktycznie za każdym razem mogłam się cieszyć sprawniej przeprowadzonymi zajęciami.
Choć oficjalnie pracowałam tylko w jednej szkole, to dzięki obecności innych Asystentek Comeniusa w pobliżu, możliwe okazało się nawiązanie współpracy, która nadzorowana była wspólnie przez nasze koordynatorki. Podejmowane przez nas działania polegały na wzajemnym odwiedzaniu swoich szkół, gdyż pracowałyśmy w różnych typach placówek, a nawet te, które były na tym samym poziomie nauczania, okazywały się być w odmienny sposób zorganizowane, tak że za każdym razem mogłyśmy obserwować coś ciekawego. Przeprowadzałyśmy także prezentacje o swoich krajach, które spotykały się z dużym entuzjazmem. Dodatkową zaletą były rozmowy z wieloma nauczycielami, wielokrotnie mogłyśmy opowiadać o szkolnictwie w naszych krajach (a więc w Polsce, we Francji, Turcji i Szwecji), porównywać je i poznawać nowe, często zaskakujące rozwiązania.
Asystentura a realizacja moich celów..
Bez wątpienia, doświadczenie zdobyte w czasie Asystentury znacznie podniosło moje kwalifikacje w zawodzie nauczyciela języka obcego. Nie tylko uczyłam się jak nauczać innych, ale także znacznie poniosłam swoje umiejętności językowe. Pobyt w szkole w Finlandii pozwolił mi na bliższe poznanie systemu edukacji uznanego powszechnie za wzorcowy, a także na umożliwił mi poznanie efektywnych metod nauczania, do których z pewnością wrócę pracując w szkole. Także miałam możliwość wypróbowania w praktyce i ćwiczenia sposobów nauczania poznanych w czasie studiów. Po raz pierwszy przebywałam tak długo za granicą Polski i to w tak bardzo międzynarodowym i wielokulturowym środowisku. Przebywanie na co dzień w takim miejscu uczy szacunku i akceptacji osób pochodzących z różnych krańców świata, mówiących całkiem innymi językami, odznaczającymi się odmiennymi obyczajami, praktykującymi różne religie. Ucząc klasy, w których ponad połowa uczniów pochodziła z rodzin imigrantów, nie można było nie tylko nie nabrać szacunku, ale także nie obdarzyć ich sympatią, gdyż właśnie dzieci z tych klas były najbardziej otwarte, ciekawe świata i entuzjastyczne. Jednocześnie dużo bardziej niż dotychczas doceniłam polską kulturę, którą z dumą przedstawiałam spotykanym osobom, starając się ukazać to co piękne i interesujące w naszej ojczyźnie. Wśród celów, których nie udało mi się zrealizować z racji tak krótkiego stażu było nawiązanie współpracy z placówką w Polsce (choć najprawdopodobniej uda się zrealizować projekt ze szkołą z Madagaskaru) oraz udział w Festiwalu Filmu Krótkiego Metrażu, który odbędzie się dopiero wiosną 2012 roku. Ponadto, zajęcia z kultur starożytnych, które miałam nadzieję poprowadzić, po konsultacji z nauczycielami, uznaliśmy wspólnie za zbyt skomplikowane dla uczniów w tak młodym wieku. Jeśli zaś chodzi o plany zajęć artystycznych, to w szkole goszczącej był już prowadzony taki blok zajęć, bardzo profesjonalny zresztą, dlatego też nie było potrzeby organizowania dodatkowych lekcji o tej samej tematyce.
Asystentura a moja przyszłość zawodowa...
Wpływ uczestnictwa w Asystenturze Comeniusa z pewnością będzie miał wpływ na moją przyszłą pracę w zawodzie nauczyciela. Zdobyte bogate doświadczenie, poznane metody nauczania, urozmaicone materiały dydaktyczne, to wszystko w istotny sposób zaowocuje po podjęciu pracy. Od nauczyciela języka obcego powinno się wymagać nie tylko znajomości przedmiotu, ale także postawy otwartości na inne kultury, na drugiego, innego człowieka, gdyż nie jest możliwe nauczanie języka z pominięciem kompetencji kulturowych. Mam nadzieję, że to doświadczenie przebywania w tak różnorodnym środowisku wpłynie na moją postawę i pozwoli mi na przekazywanie jej uczniom, z którymi kiedyś przyjdzie mi pracować.
Rozpowszechnianie informacji o asystenturze
W celu rozpowszechniania informacji o programie skontaktowałam się z wykładowcą uniwersytetu, na którym zdobyłam wykształcenie nauczycielskie, z prośbą o przekazanie obecnie studiującym jak wartym i ciekawym może być wyjazd zagraniczny w ramach Comeniusa. Dodatkowo informacje te rozpowszechniałam osobiście wśród bliższych znajomych, zarówno przed, w trakcie jak i po zakończeniu przeze mnie Asystentury. Wykorzystałam także prywatne konta na portalach Facebook i Nasza Klasa, gdzie spotkałam się ze sporym odzewem ze strony zainteresowanych.
Praca uczniami/słuchaczami, którzy wymagali specjalnego wsparcia edukacyjnego
Kilkakrotnie miałam okazję przeprowadzać prezentacje i gry o Polsce dla uczniów znajdujących się w klasach specjalnych, które można podzielić na dwa typy. W pierwszym znajdowali się uczniowie zakwalifikowani jako mający pewne problemy z przyswajaniem wiedzy czy koncentracją, w drugim zaś dzieci imigrantów, których pobyt w takiej klasie skupiał się przede wszystkim na wsparciu procesu przyswajania przez nich języka fińskiego, aby umożliwić im w niedalekiej przyszłości czynny udział w zwykłych zajęciach przedmiotowych. Za każdym razem jednak w mojej obecności uczniowie ci zachowywali się bardzo przyjaźnie i z uwagą brali udział w zajęciach przeze mnie przygotowanych. Ponadto zawsze w klasie znajdowali się nauczyciele pracujący z daną grupą, tak że ani razu nie napotkałam żadnych problemów, które wymagałyby ode mnie podjęcia jakichś szczególnych działań.

Linnanmaki, Helsinki, dom Muminka
Pomnik wzniesiony ku pamięci Jeana Sibeliusa





Ciekawy raport. Miałam
Ciekawy raport. Miałam podobne doświadczenia. Masz rację, że nie da się uczyć języka obcego, nie posiadając kompetencji międzykulturowych. A do ich zdobycia niezbędny jest dłuższy pobyt w innym kraju.
Witaj, szukałam materiałów o
Witaj,
szukałam materiałów o Asystenturze Comeniusa i całkiem przypadkiem trafiłam na Twój raport. Pracuję na Uniwersytecie Helsińskim w Lahti (Asystentura Grundtviga) . Zupełnie zgadzam się z Twoim opisem Fińskiej kultury i sposobu bycia, a raport przyda się jako podpowiedź jak przygotować własny.
Pozdrowienia z zimowej Finlandii!
Dziękuję i również
Dziękuję i również pozdrawiam, cieszę się, że mój raport może być pomocny :) Beata Całus
Świetny raport! Widzę, że
Świetny raport! Widzę, że bardzo dużo udało Ci się zrealizować, gratuluję:) Powiedz mi proszę kiedy dokładnie skończyłaś asystenturę i po jakim czasie otrzymałaś wyrównanie finansowe?
Pozdrawiam,
Ola
Dzięĸuję :) Asystenturę
Dzięĸuję :) Asystenturę skończyłam w połowie grudnia, raport wysłałam 3 tyg. później, wyrównanie dostałam w tym tygodniu, tak że bardzo szybko przyszło :) pozdrawiam!
Gdzie był raport?
Finlandia :) wspaniale :) Byłam tam na Erasmusie :) Fantastyczny czas :) Chciałam zapytać gdzie znalazłaś formularz z pytaniami do raportu? Jakoś narazie się na niego nie natrafiłam. Starałaś się o certyfikat Europass? Mnie jeszcze zostało kilka tyg projektu, ale trzeba się już powoli dowiedzieć wszystkich szczególików :) Pozdrawiam, Justyna.
Raport
Pani Justyno
ja udostępnię raport wraz z instrukcją w odpowiednim momencie:). Pozdrawiam, Iwona Morawicz
Super, dziękuję za odpowiedź
Super, dziękuję za odpowiedź :)