Z lekkim opóźnieniem chciałam zdać Wam relację z irlandzkiego Introduction meeting. Odbyło się ono na początku grudnia. Asystenci z całej Irlandii oraz ich opiekunowie stawili się w budynku Chester Beatty Library przy dublińskim zamku. W tym miejscu ponoć znajdowały się kiedyś stawy, od których nazwę wzięło miasto. Pierwotna irlandzka nazwa Dúbh Linn oznacza bowiem „czarny staw”.
Do udziału w spotkaniu asystentów zaproszeni zostali również ich nauczyciele prowadzący. W moim przypadku funkcję opiekuna pełni dyrektor szkoły i to w jego towarzystwie udałam się na spotkanie. Muszę przyznać, że zdecydowanie podniósł średnią wieku uczestników.
Na początku asystenci i opiekunowie wzięli udział w ćwiczeniu mającym na celu nawiązanie znajomości i przełamanie pierwszych lodów. Po 15 minutach rozmów na zadane tematy rozpoczęła się część oficjalna, wykład prezentujący założenia programu Asystentura Comeniusa oraz statystyki programu w Irlandii. Wspomniano również o znanym nam już programie partnerskim, czyli eTwinning’u.
W dalszej części spotkania uczestnicy mięli okazję podzielić się doświadczeniami. Pracując w grupach wymieniali poglądy i wybierali najciekawszy ich zdaniem pomysł na integrację między szkołą i lokalną społecznością, a także pomysł na zajęcia językowe. W tym czasie opiekunowie raczyli się kawą i rozmawiali.
W części kończącej spotkanie przedstawiciele grup prezentowali rezultaty pracy, a opiekunowie mogli się na ten temat wypowiedzieć.
Czas na wnioski. Spotkanie asystentów upłynęło w przyjaznej atmosferze. Pozwoliło także zaobserwować, że praca asystenta polskiego w Irlandii ma jednak specyficzny charakter, nieco odbiegający od podstawowych założeń programu, a może nieco szerszy. Większość asystentów promuje swój język lub współprowadzi zajęcia z języka obcego uczniom, nie ma przy tym kontaktu ze swoimi rodakami. O polskich asystentów ubiegają się natomiast głównie szkoły, do których uczęszczają polscy uczniowie. Nasza (w tym roku asystentów z Polski jest w Irlandii czworo) praca polega między innymi na pomocy dzieciom z polskich rodzin, które mają problemy z językiem angielskim. Bardzo często potrzebują one wsparcia. Na asystencie spoczywa więc dodatkowa odpowiedzialność, często pełni też rolę tłumacza i pośrednika między szkołą a rodzicami.
Irlandzka polonia jest bardzo liczna. W mojej szkole około 15% uczniów to dzieci polskie. O ile chłopcy ze starszych klas mówią płynnie po angielsku i bardzo często wyprzedzają swoich irlandzkich kolegów w osiągnięciach szkolnych, to dzieci zaczynające szkołę napotykają na wiele problemów. Do tej pory w domu rozmawiały tylko po polsku. Uczniowie Junior Infants (4 i 5-latki) mają więc problem z rozumieniem angielskojęzycznego nauczyciela (i vice versa). Dodatkowo muszą uczyć się obowiązkowego w szkole podstawowej języka irlandzkiego, a także w razie problemów porozumieć się z nauczycielem. Obecność mówiącego po polsku asystenta jest więc bardzo pomocna. To tyle z ogólnych spostrzeżeń ;)
Pozdrawiam i życzę dużo radości i zadowolenia z asystentury w nowym roku ;)
Spotkanie asystentów w Irlandii
23.01.2012 - 10:45


Ostatnie odpowiedzi
2 tygodnie 6 godzin temu
2 tygodnie 2 dni temu
2 tygodnie 2 dni temu
2 tygodnie 5 dni temu
2 tygodnie 5 dni temu
3 tygodnie 2 dni temu
3 tygodnie 2 dni temu
3 tygodnie 2 dni temu
3 tygodnie 2 dni temu
3 tygodnie 3 dni temu