Sobota, 5. Listopada 2011– Ląduję w przepięknym, 20-tysięcznym mieście o nazwie Almeria na południu Hiszpanii, w Andaluzji. Kiedy tylko samolot rozpoczyna lądowanie, widzę olbrzymie słońce, palmy, Morze Śródziemne i morze srebrzystej….
folii okrywającej plantacje pomidorów i innych warzyw
Na lotnisku czeka na mnie Carmen, moja przemiła i bardzo pomocna opiekunka. Wyruszamy w poszukiwaniu pokoju i znajdujemy go w mgnieniu oka, co bardzo mnie cieszy! Jestem zmęczona, ale.. nie idę spać! Ruszam w miasto, które okazuje się jeszcze piękniejsze niż to sobie wyobrażałam.. Mieszkam tuż nad promenadą wzdłuż morza, więc widok z mojego okna po prostu zapiera dech w piersiach.. Z resztą, sami zobaczcie! Raj na ziemi!
W niedzielę spacerowałam po mieście.. odkryłam nowe miejsca, a przede wszystkim znalazłam słynną Alcazabę, w której później spędzam ok.3h… Jest tam co oglądać.
W poniedziałek rozpoczęły się zajęcia. Zostałam przedstawiona wszystkim nauczycielom (ok. 40), tak więc tego dnia podarowałam… 80 buziaków! Zawsze DOS BESOS! Dyrektor powitał mnie w Hiszpanii i powiedział, że ogromnie się cieszy z tego, że jego szkoła bierze udział w programie Comenius i, że w tym roku przyznano jej asystenta. Jestem pierwszą asystentką w tej szkole. Nauczyciele są przemili i, nawet jeśli słabo znają angielski, starają się ze mną rozmawiać. Tym samym ja wciąż próbuję uczyć się co raz więcej słów do hiszpańsku i starać się ich używać. Niestety ubolewam nad tym, że jest też duża grupa nauczycieli, którzy w ogóle nie znają angielskiego.
Dzieci! Dzieci! Dzieci! Wszędzie ich pełno! Szkoła składa się z dwóch części: Infantil i Primerio. Ja poruszam się tylko po tej drugiej. Mam więc zajęcia z dziećmi od klasy drugiej do szóstej. Z racji tego, że jest to szkoła językowa (angielsko-francuska), dzieci mają bardzo dużo godzin języków. Zdecydowana większość z nich lubi się uczyć. Są też i takie, które wymagają dodatkowej pomocy podczas lekcji, czym też często się zajmuję. Są to głównie dzieci z innych krajów, np. Rosji, Niemiec, Maroko, Rumunii, Włoch. Dodatkową zaletą tego, że mogę z nimi pracować jest to, że i ja się od nich uczę. Hiszpański na razie znam słabo, więc staram się i od nich ‘wyciągnąć’ różne słówka po hiszpańsku.
W szkole znajduje się też osobna sala dla uczniów o specjalnych potrzebach i dzieci niepełnosprawnych. Pierwszy raz mam okazję brać udział w tego typu zajęciach. To, czym się podczas nich zajmujemy razem z innymi nauczycielami jest czymś zupełnie innym, niż to co robiłam do tej pory. W dużym skrócie, dzieci uczą się nazywać rzeczy po hiszpańsku poprzez flashcards, rysują, malują, liczą, piszą. Ja bardzo często podaję im słowa po angielsku, które powtarzają. Dzięki tym dzieciom sama nauczyłam się też wielu nazw owoców czy warzyw po hiszpańsku. Dzisiaj natomiast wprowadziłam do zajęć elementy polskie. Pokazałam im flagę Polski, którą bardzo, ale to bardzo chciały chociaż dotknąć Co więcej, mogły posłuchać polskiej piosenki o pszczółce Mai śpiewanej przez Zbigniewa Wodeckiego. Następnym razem mam zamiar im przynieść naszego „Ogórka” w wykonaniu, kogóż by innego jak nie naszych niezastąpionych Fasolek!
Zajęcia są prowadzone w bardzo podobny sposób, jak w Polsce. Pierwszą nowością, jaką dostrzegłam w metodach nauczania jest używanie komputerów na zajęciach. Nauczyciele mają do dyspozycji dwie wielkie mobilne szafy z komputerami, które z łatwością mogą wprowadzić do klasy i rozdać laptopy dzieciom. Na dysku znajduje się cały pakiet zadań z angielskiego, głownie gramatycznych, ale przygotowanych w formie gier. Dzieci je uwielbiają.. Nie dość, że mogą korzystać z komputera, to na dodatek grają w grę, która je uczy lub przypomina im konstrukcje, które pojawiły się na poprzednich lekcjach.
Oprócz tego w dwóch klasach są dwie olbrzymie tablice multimedialne, z których miałam już okazję korzystać, kiedy prezentowałam dzieciom materiały o Polsce. Korzystanie z nich jest banalnie proste i niesamowicie ułatwia pracę w klasie. Co do prezentacji, dzieciaki są zachwycone Polską. Największe zainteresowanie wzbudzają w nich nasze potrawy (głównie pączki, pierogi i naleśniki). Bardzo podoba im się też nowopowstały stadion PGE Arena Gdańsk, którego forma jest wynikiem inspiracji bursztynem. Zupełną nowością okazały się dla nich kamienice w Gdańsku czy Poznaniu. Dziwią się, że i u nas jest kolorowo! Kultura jak kultura, ale największą furorę robi… śnieg! Kiedy tylko pojawi się zdjęcie ze śniegiem, wszyscy krzyczą „Wow!”.
Oprócz zajęć z angielskiego uczestniczę w zajęciach Art., co bardzo mi się podoba. Na pierwszych zajęciach robiliśmy jesienne drzewo. Rozbawił mnie ten pomysł, gdyż jest koniec jesieni a tu wciąż jest ok. 20-25stopni Tak czy inaczej, dzieci wyjątkowo chętnie pracują na zajęciach ze sztuki.
Tak więc.. moje pierwsze 1,5 tygodnia w Almerii minęło bardzo miłe i mam nadzieję, że kolejne spędzę tu równie miło. Pozdrawiam serdecznie spod palm na z Costa de Almeria!


A ja zazdroszczę dzieci,
A ja zazdroszczę dzieci, które chcą się uczyć! :)
To fakt, chcą się uczyć...ale
To fakt, chcą się uczyć...ale oczywiście nie wszystkie :) Jest też dużo dzieci spoza Hiszpanii, które bardzo słabo znają angielski i jest im bardzo trudno się zmobilizować do pracy. Z tymi dziećmi można się doskonalić w technice The Silent Way, bo często nie rozumieją ani słowa po angielsku.
Widzę, że Twoja szkoła ma
Widzę, że Twoja szkoła ma super wyposażenie. Zazdroszczę i życzę powodzenia!
Dzięki :)
Dzięki :)
Koszty
Hej! Jak wygląda sprawa związana z utrzymaniem? Jakie koszty ponosisz? Czy gmina stara się pomagać finansowo asystentom (np. wynajmuje im mieszkanie lub częściowo pokrywa koszty wynajmu)?
witam zapraszam na maila.
witam
zapraszam na maila. chetnie odpowiem na wszystkie pytania: malgosia-majer@wp.pl
pozdrawiam
gosia
:)
Hej, mieszkałam kiedyś w Almerii i byłam ogromnie zauroczona jej urokiem, wobec czego planuję kiedyś w przyszłości uczestniczyć w comeniusie, czy mogłabyś na maila przesłać mi jakieś dane kontaktowe tej szkoły?
Z tego co widzę, to wspaniała przygoda, a co do nauki hiszpanskiego, to z doświadczenia wiem, że można się porządnie nauczyć języka od dzieciaków, więc powodzenia! Pozdrawiam i będę wdzięczna za odpowiedź. Ewelina