Zapraszamy do zapoznania się z raportem końcowym z Zespołu Szkolno-Przedszkolnego nr 4 w Rybniku, który gościł asystenta Comeniusa z Włoch p. Guido Ludovico Radogna w roku szkolnym 2009/2010:
Jest poranek 4 czerwca 2010 roku. To właśnie dziś wraca do domu nasz asystent. Spędziliśmy z nim dokładnie sześć miesięcy. Z jednej strony „tylko sześć miesięcy”, z drugiej „aż sześć miesięcy”. W tym czasie byłem jego opiekunem, więc dzisiejsze okoliczności skłaniają mnie szczególnie do refleksji, a jest ich naprawdę dużo.
PRZED ASYSTENTURĄ
W Zespole Szkolno – Przedszkolnym realizowaliśmy w ostatnich latach dwa projekty w ramach programu Sokrates i Uczenie się przez całe życie. Nauczyciele naszej szkoły brali też udział a kursach doskonalenia zawodowego za granicą realizowanych w ramach tych programów. Za każdym razem towarzyszyła nam myśl, że bierzemy udział w czymś nowym, niezwykłym i ciekawym. Pomyśleliśmy więc - dlaczego nie spróbować zaprosić do szkoły asystenta z zagranicy? Pierwszy raz spróbowaliśmy w 2008 roku. I choć nasza aplikacja spełniała wszystkie warunki i została skierowana do konsultacji międzynarodowych, to musieliśmy przeżyć rozczarowanie – nie znalazł się nikt, kto chciałby odbyć u nas asystenturę. W żaden sposób nas to nie zniechęciło – głównie chyba dlatego, że do takiej postawy zachęcała nas bardzo gorąco pani Joanna Sobotnik ze Śląskiego Kuratorium Oświaty. I to samo radzimy szkołom mierzącym się z zamiarem zaproszenia asystenta. Wiadomo, że trzeba mieć sporo szczęścia, by ostatecznie móc przywitać asystenta w swojej szkole. Polska nie należy do krajów, do których młodzi ludzie wyjechaliby tak chętnie jak na przykład do Hiszpanii, czasami bywa, że nawet osoby, które zadeklarowały już chęć przyjazdu, nagle zmieniają swoje plany i rezygnują. Tym się jednak nie przejęliśmy i już w następnym roku podjęliśmy następną próbę. Jak się okazało udaną!
W maju 2009 roku otrzymaliśmy wiadomość, że chęć przyjazdu do Rybnika wyraził asystent z Włoch. Zgodnie z procedurami musieliśmy ustalić z nim niektóre aspekty przyszłej współpracy – termin rozpoczęcia asystentury, jej długość i język… Nawiązaliśmy więc kontakt, wysyłając maila. I wtedy pojawiła się niepewność – asystent przez kilka dni nie odpowiadał… Czyżby jednak nie chciał przyjechać? Postanowiliśmy, że nie będziemy czekać zbyt długo i nawiązaliśmy z nim kontakt telefoniczny. Dowiedzieliśmy się, że potrzebuje jeszcze trochę czasu, by móc dać nam ostateczną i konkretną odpowiedź. Faktycznie nadeszła ona za kilka dni. Mieliśmy szczęście – asystent napisał, że przyjedzie do nas na początku grudnia.
Realizując wcześniejsze projekty współpracy ze szkołami za granicą zaprzyjaźniliśmy się bardzo z niektórymi nauczycielami. Owocuje to do dziś wzajemnymi wizytami w ramach prywatnych kontaktów. Tak się złożyło, że zostałem zaproszony do spędzenia kilku lipcowych dni u nauczycieli z Mediolanu. Wyjazd ten wykorzystałem do zorganizowania spotkania z przyszłym asystentem. Była to dla obu stron wyjątkowo komfortowa sytuacja. Jako opiekun asystenta mogłem dowiedzieć się o nim dużo więcej niż to, co można przeczytać w aplikacji. Dla Guido, bo tak miał na imię nasz asystent, była to okazja do zadania pytań o specyfikę szkoły, styl zarządzania, metody nauczania i wychowania oraz podejście do uczniów. Niemniej ważne były też pytania dotyczące możliwości zakwaterowania i spędzenia wolnego czasu czy bezpieczeństwa. Ustaliliśmy też wspólnie, w jaki sposób asystent będzie się przygotowywać do przyjazdu, na co ma zwrócić szczególną uwagę i co ewentualnie przywieźć ze sobą.

Karykatura Guido autorstwa nauczycielki plastyki
Po lipcowym spotkaniu nasz kontakt się nie urwał. Świadomie starałem się go podtrzymywać. Co jakiś czas wysyłałem więc Guido maile o tym co się dzieje w szkole i w kraju. Były to przede wszystkim informacje o wydarzeniach w szkole ilustrowane odpowiednim zdjęciem, anegdotyczne informacje z codziennego życia w mieście i kraju. Myślę, że jest to bardzo ważne – można w ten sposób wzbudzić większe zainteresowanie młodego człowieka miejscem, w którym spędzi najbliższe kilka miesięcy i w pewnym sensie przed przyjazdem redukuje u niego naturalną niepewność czy podjął dobrą decyzję.
ASYSTENTURA
Nadszedł 3 grudnia – dzień przyjazdu asystenta. W ciągu kilku pierwszych dni po przyjeździe asystent nieustannie konfrontował z nową rzeczywistością. Gorąco zachęcałem opiekunów i innych nauczycieli do poświęcenia mu jak najwięcej uwagi i czasu na samym początku asystentury. Miałem w tym czasie na uwadze wskazówki zawarte w przewodniku dla szkół goszczących i informacje, jakie uzyskałem na spotkaniu dla opiekunów asystentów zorganizowanym jesienią 2009 roku: opiekun asystenta powinien ustrzec się przed wejściem w rolę „zastępczego rodzica asystenta”. Zapewniłem Guido, że w pierwszym tygodniu po przyjeździe zamierzam wprowadzić go intensywnie w realia miejsca, do którego przyjechał, po to by później mógł sobie sukcesywnie coraz bardziej samodzielnie radzić. Pomoc w pierwszych dniach była bardzo potrzebna w różnych, często bardzo prozaicznych sytuacjach. Tuż po przyjeździe tłumacząc rozmowy ułatwiłem Guido kontakt z personelem domu studenta, w którym zdecydował się zamieszkać, pokazałem najważniejsze miejsca i instytucje w mieście, pomogłem w zrobieniu niezbędnych zakupów, wykupieniu pakietu telefonicznego u lokalnego operatora, sposobu korzystania z komunikacji publicznej itp. Do działań tych udało się mi również innych nauczycieli, którzy postarali się, aby Guido miał możliwość poznania swoich rówieśników oraz znających język włoski rodziców naszych uczniów, którzy na przykład zaprosili asystenta do swojego domu na obiad. Taka zorganizowana „sieć kontaktów” nie była jednak duża, gdyż Guido zapewnił nas, że sam stosunkowo łatwo nawiązuje nowe kontakty i w razie potrzeby sam o nie zadba.

Powitanie asystenta, rys. Dagmara Gabriel, lat 10
Grudzień to czas, w którym asystent był wdrażany w specyfikę placówki. Pojawił się w niej w szczególnym dla Śląska dniu – 4 grudnia w szkole zostały zorganizowane obchody Barbórki. W czasie barwnego koncertu z tej okazji asystent został przedstawiony uczniom i rodzicom. Od samego początku zdobył ich sympatię, bo jeszcze przed przyjazdem nauczył się sam podstawowych zwrotów w języku polskim. Już w czasie pierwszych dni potwierdziły się obserwacje ze spotkania w Mediolanie, że nasz asystent jest wnikliwym obserwatorem rzeczywiście zainteresowanym wszystkim, co dotyczy naszego kraju.
Guido był zapraszany na lekcje innych nauczycieli w przedszkolu i klasach I-VI. W tym czasie obserwował metody pracy nauczycieli i poznawał uczniów. W grudniu miał też okazję poznać bliżej polskie zwyczaje bożonarodzeniowe – brał udział w przygotowaniu jasełek i rozpoczął częściowo swoją własną pracę, ucząc przedszkolaków i uczniów włoskich kolęd.
By przybliżyć uczniom i nauczycielom region, z którego pochodzi, przygotował barwną i niezwykle bogatą prezentację multimedialną. Sądząc po westchnieniach i okrzykach zachwytu, sprawiła ona uczniom ogromną przyjemność.
W grudniu ustalony został też plan zajęć asystenta obejmujący przede wszystkim prowadzone przez niego zajęcia z języka włoskiego. Oprócz dwóch małych grup uczniów i lekcji dla nauczycieli, odbywały się również popołudniowe zajęcia dla rodziców. W ten sposób Guido rozszerzył swoje kontakty, a asystentura oddziaływała również na lokalną społeczność.

Lekcja włoskiego, rys. Marek Przeliorz, lat 10
Pozostałe zajęcia odbywały się w przedszkolu (gdzie asystent organizował głównie zabawy) oraz w klasach nauczania zintegrowanego i klasach IV – VI. W każdym przypadku była to jedna godzina tygodniowo, a zakres współpracy z asystentem ustalali samodzielnie nauczyciele, wpisując lekcję do specjalnie przygotowanego grafiku zajęć. Asystent brał udział w lekcjach wszystkich przedmiotów nauczanych w szkole, przy czym zakres współpracy był różny.

Zabawa w przedszkolu, rys. Paweł Żurek, lat 7

Lekcja muzyki, rys. Sandra Korzusnik, lat 8
Sporą część zajęć Guido poświęcił na pomoc w nauczaniu języka angielskiego. W czasie lekcji ćwiczył z uczniami dialogi, przygotowywał ćwiczenia gramatyczne i wprowadzał nowe słownictwo. Inny charakter miała współpraca z nauczycielami języka polskiego. Polegała ona w głównej części na tłumaczeniu przez asystenta wspólnie z nauczycielką pracującą w bibliotece włoskich tekstów literackich na język polski, a następnie omawianiu ich na lekcjach polskiego, ilustrowaniu ich rysunkami i dopisywaniu dalszej części tekstu. Na lekcji historii przybliżył uczniom postać Napoleona. Choć Guido jest zdecydowanie humanistą (studiował filozofię), chętnie brał też udział w lekcjach matematyki. Najczęściej przygotowywał wcześniej materiały ćwiczeniowe dla uczniów oraz kontrolował ich pracę w czasie wykonywania ćwiczeń. Brał też udział w zajęciach indywidualnych z matematyki dla jednego z uczniów. Na lekcjach muzyki Guido uczył włoskich piosenek, co spotkało się z bardzo dużym zainteresowaniem uczniów.
Zgodnie z przyjętymi w grudniu założeniami jako opiekun asystenta przeprowadzałem z nim systematycznie rozmowy, w czasie których omawialiśmy jego udział w pracy szkoły. Moją intencją było zaprezentowanie Guido możliwie szerokiego obrazu polskiej szkoły. Stąd też zdecydowaliśmy, że będzie on brał udział w wyjazdach uczniów na konkursy odbywające się w innych szkołach. Poniekąd było to też swoistą promocją szkoły, bo nasz asystent w innych szkołach wzbudzał bardzo duże zainteresowanie. Ogromną satysfakcję sprawiło mu również zaproszenie do udziału w jury jednego z konkursów.
Oczywiście Guido brał również udział w wyjazdach na imprezy poza szkołą. W pamięci utkwił mu z pewnością kulig w Wiśle, wycieczka klasowa do Zakopanego i tygodniowy pobyt na Zielonej Szkole w Łebie, w czasie którego miał wyjątkowo dobry kontakt z uczniami, którzy szybko się do niego przywiązali, o czym świadczyły łzy uczniów przy pożegnaniu.

Lekcja wychowania fizycznego, rys. Marcin Mentel, lat 13

Kulig, rys. Dorota Miera, lat 8
By podkreślić znaczenie, jakie przywiązujemy do przekazania uczniom wiedzy o Włoszech zorganizowaliśmy również specjalny dzień projektowy. W tym dniu zamiast w tradycyjnych lekcjach uczniowie wzięli udział w zajęciach związanych tematycznie z Włochami. Oferta przygotowana we współpracy z asystentem była imponująca: można było oczywiście upiec pizzę, przygotować włoskie sałatki, nauczyć się włoskiej piosenki, przygotować inscenizację włoskiej bajki, zbudować modele włoskich wulkanów, wziąć udział w treningu bardzo popularnej we Włoszech szermierki, stworzyć portret ludzki wzorowany na dziełach Arcimboldiego (artysta malował ludzi jako kompozycje owoców i warzyw). Asystent przygotował na ten dzień specjalną prezentację poświęconą Włochom i ich atrakcjom oraz zaprezentował bardzo zabawną prezentację o zachowaniach Włochów. Sam Guido przeprowadził również na terenie szkoły „podchody”, w czasie których uczniowie zaopatrzeni w plan szkoły znajdowali nazwy włoskich miast. Zabawa ta bardzo się im podobała.
Tuż przed zakończeniem asystentury nasz asystent stanął też przed nowym wyzwaniem. Z okazji Dnia Dziecka nauczyciele przygotowali sami przedstawienie „Czerwony Kapturek”, w którym Guido zagrał po polsku rolę Gajowego. I to jak zagrał!
Bez wątpienia nasz asystent był bardzo utalentowany językowo. W bardzo krótkim czasie opanował język polski na tyle dobrze, że mógł z powodzeniem po polsku realizować swoje działania w szkole oraz porozumiewać się z uczniami i nauczycielami. Nie był to jedyny język używany w czasie asystentury. W codziennym użyciu był również język włoski, który zna nasza koleżanka pracująca w szkolnej bibliotece, a język angielski dominował w kontaktach z nauczycielką angielskiego. Wyjątkowe jest również to, że włoski asystent komunikował się ze mną w języku niemieckim znacznie poszerzając swój zasób słownictwa i znajomość form gramatycznych. Wpłynęło to w szczególny sposób na jego życie, gdyż w czasie asystentury podjął decyzję o zmianie kierunku studiów i od lutego stał się formalnie studentem językoznawstwa. Jako jeden z języków, które zamierza dalej studiować wybrał właśnie język niemiecki. Bierze też bardzo poważnie pod uwagę możliwość wyboru polskiego jako drugiego języka, który będzie studiował. W czasie półrocznego pobytu w Polsce przyswoił sobie nasz (trudny – jak sam stwierdził) język na tyle, że jest w stanie znakomicie radzić sobie w codziennych sytuacjach.
A jakie są inne efekty pobytu asystenta w naszej szkole? Bez wątpienia poznał on polski system oświaty (w czasie asystentury miał okazję gościć także w innych szkołach) oraz metody pracy polskich nauczycieli. Poznał bardzo dobrze polskie tradycje (był np. gościem na kolacji wigilijnej u jednej z nauczycielek, brał udział w przygotowaniu kiermaszu wielkanocnego, topieniu Marzanny i obchodach Barbórki). Nieobca jest mu również polska kultura muzyczna (pobyt na spotkaniu dla asystentów zorganizowanym w Warszawie wykorzystał na wyjście na koncert chopinowski na Zamku Królewskim i spektakl operowy w Teatrze Wielkim) oraz geografia (w czasie ferii i weekendów zwiedził Katowice, Kraków, Wrocław, Warszawę, Toruń i Gdańsk, w czasie wspólnych wycieczek Cieszyn, Pszczynę, Żywiec i Szczyrk, a w czasie wyjazdu na Zieloną Szkołę - Łebę). Guido był bardzo zainteresowany życiem społecznym w Polsce i zachodzącymi w nim przeobrażeniami – zadawał mnóstwo pytań związanych z tym tematem.
BILANS
Pobyt asystenta w szkole zaowocował poprawą umiejętności językowych uczniów, nauczycieli i rodziców biorących udział w kursach języka włoskiego. Nie jest to jedyna korzyść. Lekcje z udziałem asystenta zyskały atrakcyjniejszą formę, uczniowie mogli często zetknąć się z innym podejściem do kwestii dydaktycznych i innym sposobem myślenia. Wszyscy uczniowie mieli okazję poznać geografię i kulturę Włoch w czasie przygotowywanych przez asystenta prezentacji i sprawdzić swoje umiejętności językowe w rozmowie z cudzoziemcem. Bardzo często podkreślali, że dostrzegli lepiej sens nauki języków obcych. Bez wątpienia istotną korzyścią jest też pobudzenie u uczniów ciekawości świata. Uczniowie wielokrotnie zadawali pytania związane z ojczyzną Guido.
Choć zabrzmi to górnolotnie, to asystentura wzmocniła europejski wymiar edukacji i wychowania w naszej szkole. Uczniowie, nauczyciele i rodzice mogli zauważyć, że mobilność obywateli zjednoczonej Europy dokonuje się w różnych kierunkach. Choć może nie wszyscy zastanawiają się nad tym, to pobyt asystenta wprowadził ożywienie w gronie nauczycieli – bez względu na indywidualne zaangażowanie w organizację asystentury każdy z nas wielokrotnie znalazł się w sytuacji refleksji spowodowanej obecnością asystenta i musiał podjąć działanie w nowej sytuacji. Przełamało to w pewien sposób rutynę w naszej pracy.
Trudno nie wspomnieć też, że w lokalnym środowisku pobyt asystenta przyczynił się pozytywnie do postrzegania szkoły – artykuły w lokalnej prasie, informacje na stronach internetowych oraz reportaże w lokalnym radio poświęcone pobytowi asystenta przedstawiały szkołę jako lidera zmian.
Bardzo zachęcamy szkoły i przedszkola do podjęcia starań o przyjęcie asystenta. Choć asystentura wymaga od nauczycieli naprawdę dużo pracy, to stwarza znakomitą szansę doświadczenia czegoś nowego.
Zastanawialiśmy się, jak w niebanalny sposób docenić pracę naszego asystenta i podziękować mu za znakomitą współpracę. Zrobiliśmy to aż trzy razy. Myślimy, że jego mama długo będzie pamiętać 26 maja, kiedy to zrobiliśmy jej niespodziankę przesyłając za pomocą poczty kwiatowej bukiet kwiatów z bilecikiem zawierającym życzenia z okazji obchodzonego w Polsce Dnia Matki i podziękowaniami za „przysłanie” nam tak dobrego asystenta. Jak się później dowiedzieliśmy, niespodzianka się znakomicie udała i sam Guido miał z niej dużo przyjemności. Kolejny raz podziękowaliśmy mu oficjalnie w czasie Pikniku Rodzinnego 1 czerwca. Nauczyciele, uczniowie i rodzice nagrodzili Guido gromkimi brawami. To jednak nam nie wystarczyło i chętnie skorzystaliśmy z zaproszenia naszej pani dyrektor, która ugościła Guido i wszystkich nauczycieli kolacją na tarasie swojego domu. Wszyscy jesteśmy pewni, że kontakt z naszym asystentem zostanie utrzymany!
Opiekun asystenta Lucjan Zaporowski



Ostatnie odpowiedzi
1 dzień 18 godzin temu
1 dzień 18 godzin temu
5 dni 18 godzin temu
5 dni 18 godzin temu
5 dni 18 godzin temu
5 dni 18 godzin temu
6 dni 20 godzin temu
1 tydzień 1 godzina temu
1 tydzień 6 dni temu
3 tygodnie 1 dzień temu