23 lutego 2010 czyli Polski Tydzień w natarciu

Udało się. W ostatnim tygodniu przed świętami zorganizuję w mojej szkole (Forest Fields Primary and Nursery School w Nottingham) Polski Tydzień. Na co dzień pracuję głownie z polskimi dziećmi, indywidualnie i w grupach, więc zależało mi, by zaprezentować naszą kulturę wszystkim innym uczniom. A jest komu! Dzieci pochodzą z kilkudziesięciu krajów, więc w szkole słychać ponad 30 języków. Miesiąc pracy wystarczył, bym zmieniła swoje europocentryczne postrzeganie świata.

23.02_polish_dinner_0.JPG

Do tego wydarzenia jeszcze miesiąc, ale przygotowania czas zacząć. Na początku uzgodniłam z kucharkami menu na polski obiad, który będzie serwowany w stołówce w środku polskiego tygodnia. Dzieci będą miały okazję spróbować placków ziemniaczanych „po zbójnicku”, pierogów ruskich, polskiego chleba, a na deser zjeść szarlotkę. Uzgadnianie jadłospisu z kucharkami było tak sympatyczne i przyjemne, że w pewnym momencie zadeklarowały, że same upieką polski chleb. Kiedy jednak zaczęłam tłumaczyć im, jak zrobić zakwas, skapitulowały i jednak kupimy chleb w pobliskim sklepie. Bardzo duży bochenek kosztuje 99p.

Kolejny etap przygotowań to przedstawienie nauczycielom moich pomysłów i propozycji. Wydaje się, że czasu jest mnóstwo (cały tydzień!), ale w praktyce potrzebowałabym całej asystentury na zrealizowanie wszystkiego, co przyszło mi do głowy. Powiesiłam więc w pokoju nauczycielskim czterostronicową listę różnych moich propozycji od malowania pisanek po przygotowywanie i topienie Marzanny, uczenie polskich piosenek i tańców, aż po pieczenie mazurków. Ponadto powiesiłam też mój rozkład zajęć, tak aby nauczyciel, któremu spodoba się któreś z zajęć (lub zajęcia), wpisał swoje nazwisko na listę i zarezerwował sobie pasujący mu termin. Nauczyciel, który lepiej zna dzieci, ich preferencje jest w stanie wybrać dla nich coś najlepszego. Dzięki temu nie zmuszam nauczycieli do dostosowania swoich planów zajęć do mnie. Lista będzie wisiała do końca tygodnia. Później ja dostosuję swoje zamierzenia do wyborów kadry.

Kolejny etap to przygotowanie nauczycielom „activity box”. Długo zastanawiałam się co zrobić, by wszystkie klasy mogły uczestniczyć w polskim tygodniu nie tylko w czasie jednej godziny, gdy ja pojawię się na zajęciach i… już wiem. Moja opiekunka podsunęła mi pomysł pudełka z materiałami, które będzie zawierało scenariusze zajęć wraz z wszystkimi potrzebnymi materiałami, by np. nauczyć liczyć 1-10 po polsku, gdy mnie nie ma w klasie. Nauczyciel, który będzie zainteresowany przeprowadzeniem takiej lekcji, znajdzie listę z wymową poszczególnych cyfr, gry i prezentację w PP z lektorem polskim.

tydz. polski

świetny pomysł, nie tylko z tygodniem polskim, ale także z "activity box" :)