W ostatni dzień karnawału 2010 pogoda spłatała wszystkim figla. Padający od rana do wieczora obfity deszcz uniemożliwił przejazd karnawałowego korowodu i cały pokaz został przełożony z wtorku na niedzielę.
Na szczęście tym razem pogoda dopisała i mogłam podziwiać specjalnie przygotowane wozy - platformy (carri), które defilowały głównymi ulicami miasta. Przygotowanie takich wozów zajmuje około 2-3 miesięcy, gdyż często zawierają części ruchome i mechaniczne.
Co roku tematyka się zmienia, ale nie jest narzucana przez organizatorów konkursu (wszystkie „carri” poddawane są ocenie przez specjalne jury, które przyznaje punkty za pomysłowość, wykonanie, efekty specjalne). Często przewija się temat polityki i można spotkać carri z ogromnymi satyrycznymi kukłami znanych osobistości. W tym roku w konkursie sorańskim brało udział siedem wozów – Kubuś Puchatek, Księżniczki z bajek Disneya, Piraci, Zombie, Politycy włoscy, Ameryka, Postaci z filmu animowanego „Up” oraz Starożytny Egipt.
Uczestnicy oraz widzowie rozrzucali po całym mieście konfetti, brudzili się pianą w aerozolu, owijali serpentynami.
Giusy opowiadała mi, że kiedy była mała, urządzała z przyjaciółmi istne bitwy na mąkę, jajka, mieszkańcy Isola del Liri przeciw tym z Sory. Dziś tradycje przekształcają się niestety w akty wandalizmu – jajkami został obrzucony zabytkowy kościół na placu centralnym Sory.


















Ela!!!!! Pozdrawiam
Ela!!!!! Pozdrawiam serdecznie i ślę buziaki!!!!!!!!!! :* :* :*