Warsztaty kuchni polskiej

Ostatnie dni przed feriami bożonarodzeniowymi były dosyć specyficzne, ponieważ oceny już wystawione, więc wiadomo – pracuje się z dzieciakami inaczej.

A ponieważ już od jakiegoś czasu rozmawiałam z moją tutorką o tym, żeby zorganizować lekcje języka angielskiego w kuchni, gdzie z jednej strony mogłabym pokazać, jak robi się coś typowo polskiego, a z drugiej - ćwiczyć z uczniami słownictwo związane z gotowaniem, przepisami, przyborami kuchennymi itp., stwierdziłyśmy, że nadszedł optymalny czas. IES Puerto del Rosario posiada wspaniałe zaplecze kuchenne – jako że część uczniów decyduje się po czwartej klasie na zawodowy kurs kucharski lub cukierniczy, a nie na dwa lata prowadzące do bachillerato, czyli matury, warunki do gotowania są do pozazdroszczenia – ogromna kuchnia, piece, naczynia, chłodnia, produkty i przyprawy…

warsztaty_kuchni_polskiej_kucharze_0.JPG

Dzień przed planowanymi zajęciami poszłam obejrzeć kuchnię, żeby upewnić się, czy jest tam wszystko, czego potrzebuję, i zorientować się, co powinnam dokupić. Oczywiście miałam już plan, co będziemy robić – pierogi – a cóż by innego! I coś słodkiego – rogaliki drożdżowe, które w dzieciństwie lepiliśmy w domu. Pierogi najlepsze byłyby z kapustą i grzybami. Ale oczywiście kapusty kiszonej na Wyspach Kanaryjskiej się nie znajdzie. Swoja drogą w ogóle kapusta to tutaj bardzo egzotyczne warzywo. Na ruskie bałam się, że zabraknie czasu, więc jako kompromis postanowiłam, że pierogi będą z pieczarkami i cebulą, a do takiego farszu oprócz soli i pieprzu dodamy też dla smaku trochę czosnku.
Inny produkt nie do dostania na Kanarach to świeże drożdże. Ale udało się z drożdżami w proszku, choć może ciasta, które wyszło, nie można z czystym sumieniem nazwać drożdżowym.

Uczniowie przyszli na zajęcia już przebrani w swoje kuchenne stroje, pełni entuzjazmu i gotowi do pracy. Ponieważ poprzedniego dnia obmyślałam strategię, która pozwoli nam pracować wydajnie, z przyjemnością i rezultatem w postaci michy pierogów i blachy rogalików z marmoladą po zaledwie dwóch godzinach, a która jednocześnie zaangażuje wszystkich i sprawi, że nikt nie będzie stał bezczynnie, zaczęłam od wyznaczenia leaderów grup: „Kto będzie szefem ciasta?” „Kto będzie szefem naczyń?” „Kto będzie szefem fotografii?” „To teraz szef ciasta wybiera dwie osoby i przygotowuje z nimi ciasto z mąki i żółtek, a szef naczyń doprowadza wodę do wrzenia i podgrzewa szklankę mleka…”

warsztaty_kuchni_polskij_lepimy_0.JPG

Kiedy przyszło do krojenia cebuli, pieczarek i czosnku do farszu na pierogi, okazało się, że dzieciaki robią to tak profesjonalnie, że nawet nie wzięłam noża do ręki. Siekali jak mistrzowie kuchni. Czasami wystarczyło im powiedzieć słowo, a oni dalej wiedzieli już co robić: „Aha, to najpierw trzeba przesmażyć cebulę i dopiero jak się zarumieni dodać czosnek, a na końcu pieczarki!”.

warsztaty_kuchni_polskiej_lowimy_0.JPG

Trochę trudności sprawiło im zawijanie rogalików, skutkiem czego część owoców leśnych wyciekła w piecu na blachę, ale nie wydaje mi się żeby było to jakimkolwiek problemem.
W czasie lepienia pierogów i rogalików opowiadałam im, jak w Polsce wyglądają święta, co się je, kiedy jest czas na dzielenie się prezentami. Bardzo zaskoczyła ich tradycja dwunastu potraw i ryby na stole wigilijnym. „Ale nie je się u was na Wigilię owoców morza? Krewetek, kalamarów, ośmiornicy?” – Dziwili się.

warsztaty_kuchni_polskiej_desayuno_saludable_0.JPG

Po zakończonej pracy nastąpiła degustacja, a potem częstowanie całej szkoły. Na dużej przerwie tego samego dnia zorganizowaliśmy akcję „zdrowe śniadanie” – bufet dla uczniów z owocami, przekąskami zbożowymi i bakaliami, ciasteczkami, muesli i całą masą smakołyków, gdzie postawiliśmy część pierogów i rogalików. Resztę zabrałam na zebranie działu angielskiego i rozczęstowałam wśród spotkanych po drodze uczniów i pracowników szkoły.

:)świetny blog

Na początku powinnam podziękować, Natalio, że tak sumiennie i wytrwale prowadzisz tego bloga. Odkąd zaświtała mi myśl o Asystenturze Comeniusa przeglądam różne materiały związane z tym projektem i dziś trafiłam na Twojego boga, oczywiście od razu połykając go w całości:). Otworzyłaś mi oczy na kilka kwestii, które powinnam wziąć pod uwagę, przygotowuąc się do projektu... no ale przede mną jeszcze cały proces rekrutacji, więc jakbyś mogła mi coś poradzić... to byłabym bardzo wdzięczna, gdbybyś odezwała się na priv :)

Agata, bardzo dziekuje za

Agata, bardzo dziekuje za komentarz. Chetnie napisze do Ciebie na priva, ale chyba nie mam takiej mozliwosci nie znajac Twojego maila. Napisz do mnie natkalia(at)o2.pl

pozdrawiam,

N.